Jesteś tutaj: Strona główna | Nowa Zelandia Artykuły | Nowa Zelandia Turystyka | Co z gazem w Nowej Zelandii
Co z gazem w Nowej Zelandii
Dodane: 2010-08-04 | Aktualizacja: 2010-08-09
Podróż była długa. Przypominałam sobie, co wiem, co przeczytałam o Nowej Zelandii, jakieś stare historie. Między innymi taka, która mogła się skończyć wybuchowo...
Podziel się ze znajomymi!"Tekst zdobył I miejsce w I etapie I Konkursu Redakcyjnego w kategorii "Wybór Jurorów". Gratulacje! - Adminstrator NNZ"
Styczeń w Petersburgu był bardzo mroźny. Zimno przenikało do szpiku kości zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz budynków. Kaloryfery w schronisku były ciepłe, śpiwór też, jednak wyjście na papierosa wymagało hartu i… puchowej kurtki. Na szczęście na strychu mieściła się niewielka kuchnia z zakratowanym okienkiem, co pozwalało uniknąć odmrożeń. Tego wieczoru w pustej zazwyczaj kuchni ktoś był. Chłopak przysypiał pilnując czajnika stojącego na kuchence. Na moje pytanie skinął głową, a może mu opadła. Tak czy inaczej – zapaliłam. Coś śmierdziało, ale nie pierwszy raz tutaj i pewnie nie ostatni – kontemplowałam zatem petersburskie dachy. Z otępienia wyrwał mnie trzask drzwi i krzyk wbiegającego recepcjonisty – gaz!
Piętro zostało przewietrzone, oboje oprzytomnieliśmy i okazało się, że ów nonszalancki turysta pochodzi z Nowej Zelandii, w dodatku nie sam – było ich czterech, mocno zdziwionych, że woda może się tak długo nie gotować. Ta historia przypomniała mi się w samolocie i z nudów zaczęłam się zastanawiać czy oni tam nie mają gazu czy raczej takich sprzętów…
Na czas podróży z Polski do Nowej Zelandii zegarka najlepiej się pozbyć – Londyn, Dubaj, Brisbane – godziny biegną do przodu…W Dubaju wydawało mi się, że jest wczesny ranek, w Brisbane, że środek nocy. Tymczasem australijski poranek zaskoczył mnie wyskakującą zza horyzontu kulą słońca.
Kiedy już będąc na miejscu uwierzyłam, że jest popołudnie czułam się świeża, głodna wrażeń, spragniona przygód i ewentualnie prysznica. Optymizm ów opadł ze mnie jak tylko wyjechałam samochodem na ulice miasta. Po pierwsze – była niedziela i nie spodziewałam się TAKIEGO ruchu. Po drugie – nie miałam dokładnej mapy. Po trzecie – za każdym razem, gdy włączałam kierunkowskaz, chodziły wycieraczki. I po czwarte – ciągle ktoś trąbił…
Po godzinie błądzenia zatrzymałam się na poboczu i tam natknął się na mnie policjant. Wytłumaczył, że jeśli chcę jechać na południe, to powinnam zawrócić i zasugerował, że powinnam się wyspać. Miał rację… Padłam na łóżko i spałam… całe dwie godziny. W środku nocy byłam już gotowa do dalszej drogi.
Pierwsze dni w Nowej Zelandii spędziłam jak we śnie, nie tylko z powodu zmęczenia, ale również dlatego, że trafiłam na malowniczy Półwysep Coromandel. Małe miasteczka, gęste lasy i szerokie plaże o tej porze roku właściwie puste. Spotykałam niewielu ludzi, co utwierdzało mnie w przekonaniu, że na wyspach będzie kameralnie i spokojnie. Wciąż jeszcze lekko niewyspana udałam się w kierunku krainy gejzerów i gorących źródeł Rotorua, które miały być odkrywanym, nowym światem maoryskich tradycji a okazały się skansenem. Czego jednak można się spodziewać po pełnym turystów miejscu? Mimo wszystko warto odwiedzić maoryską wioskę, pooddychać siarkowym zapachem, popatrzeć na wrzące błota i wybuchający gejzer a potem ruszyć dalej na poszukiwanie morskich lwów, fok, pingwinów.
Turangawaewae oznacza związek ludzi z ziemią: dom, miejsce pochodzenia, z którym człowiek identyfikuje się bez względu na to, gdzie go pchnie los. Tradycja pierwszych mieszkańców wysp nie pozwala zapomnieć, że jesteśmy na Pacyfiku, że pochodzą z wysp Polinezji, a nie z Europy, nakazuje myśleć o Nowej Zelandii jako o Aotearoa. Patrzący pod nogi Pakeha nazwał odkryte ziemie nowym, morskim lądem, o tym samym miejscu Maori powie, że jest krainą długiej, białej chmury.
Nie jest to jedyny kontrast w tym pięknym kraju. Nowa Zelandia zaskakuje swoją różnorodnością. Auckland przywitało mnie letnią pogodą, gdy dojechałam na południe była już jesień, ulewy i spadające liście. Nowoczesne miasta nijak się mają do wiktoriańskich i portowych miasteczek, szerokie plaże pozwalają zapomnieć o chłodzie lodowca i niedostępnych fiordach. Urokliwe pustkowia odnalazłam na skalistych wybrzeżach, w deszczowym lesie, moknąc i grzęznąc w błocie, grzejąc się w słońcu pod wulkanem, leżąc na plaży w towarzystwie lwów morskich i fok, patrząc na długie, białe chmury nad głową…
Nie wiem jak to jest z gazem w Nowej Zelandii, ale opowieści mam w głowie mnóstwo…
Podziel się ze znajomymi!
Komentarze Sortowane od najnowszego do najstarszego
-
Anomin napisał:
2010-08-17 o 22:09Podoba mi się. Proszę o więcej.
-
Rafał Administrator napisał:
2010-08-06 o 12:20Tekst zajął II miejsce w kategorii "Najwięcej lubiących to!" z wynikiem 8 głosów. Gratulacje.
-
Anomin napisał:
2010-08-04 o 23:25Swietny kawałek. Gaz wbrew pozorom mamy - wydobywa się go w całkiem niezłych ilościach koło Taranaki, (a może jeszcze gdzieś). Ograniczenie dystrybucji wynika z sejsmiki, znaczy częstych trzęsień ziemi. A jeśli chodzi o Kiwusów pilnujących gazu, to po prostu klasyka - kompletnie luzackie podejście do życia.
-
Anomin napisał:
2010-08-04 o 19:18fajnych policjantów tam mają :) a lwa i fokę to bym rad zobaczyć :)
pozdrawiam -
Anomin napisał:
2010-08-04 o 16:42Czekamy dalszych opowieści..Może więcej o ludziach. Wszyscy opisują przeważnie przyrodę. jest ona tam niewątpliwie piękna, ale Nowa zelandia to nie tylko krajobrazy, flora i fauna. Czekamy z niecirpliwością
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby:
otrzymać powiadomienie o odpowiedzi na komentarz Twój i innych. Nie wypadniesz z konwersacji.
komentarz pojawił się natychmiast na stronie
komentarz nie musiał oczekiwać na moderację
nie musieć przepisywać kodu z obrazka
Komentarze niezgodne z regulaminem oraz uznane za reklamowe usuwamy bez powiadomienia.
Autor
Zapisz się do Newslettera
Zapisz się i Ty i zgarnij super niezpodziankę!
Podobne artykuły
Fiordy Nowej Zelandii w rozterce.
Nowa Zelandia kultura. Maoryskie głowy jadą do domu.
Nowa Zelandia Rotorua. Najnowsza atrakcja w Rainbow Springs. The Big Splash.
Jedyny zamek w Nowej Zelandii. Larnach Castle.
Nowa Zelandia. Strzyżenie owiec na olimpiadzie?
Bilety Nowa Zelandia za 3900 zł tylko do piątku?
Nowa Zelandia Great Barrier Island przyrodnicza atrakcja 90km od Auckland
Najlepsze, sekretne miejsce kampingowe w Nowej Zelandii nr 1 Lake Taravera Outlet.
Moko - Maoryski tatuaż w Warszawie
Auckland nr 10 wśród miast w których żyje się najlepiej.
Owca nośnikiem reklamowym w Nowej Zelandii.
Sobota w Coccinella septempunctata czyli niespodzianka w Biedronce.
Do 2015 roku przybędzie 200 tysięcy miejsc pracy w Nowej Zelandii.
Zarobki w Nowej Zelandii w 2010 roku
Wspierając turystykę w Canterbury można pomóc Christchurch
Gdzie można spotkać Nowozelandczyka?
Lecisz na Rugby World Cup z Quantas do Christchurch?
Praca Nowa Zelandia: Bezrobocie w IV kwartale 2010 wzrosło bardziej niż się spodziewano
W Wellington zarabia się najlepiej.
Plakietka dla sympatyka Nowej Zelandii
Prezentacja ze spotkania Nowa Zelandia - Jak praktycznie podróżować po końcu Świata
Nowa Zelandia Ceny - listopad 2010
Podróż lotnicza do Nowej Zelandii
Nowa Zelandia bilety sylwestrowe od 4450 zł
Jak uciec na koniec świata - poradnik emigracji do Nowej Zelandii
Jedziemy do Nowej Zelandii, trzeba się ubezpieczyć tylko u kogo i za ile?
Nowy przewodnik Nowa Zelandia Lonely Planet 2010
Nowa Zelandia będzie potrzebować specjalistów IT.
Nowa Zelandia przyciąga imigrantów inwestycyjnych stylem życia.
Canyon swing i bungy w Queenstown
Praca Nowa Zelandia - Wzrost zatrudnienia w telekomunikacji
Praca Nowa Zelandia - Podwyżki dla finansistów i księgowych
Nowa Zelandia może nas nie chcieć i cofnąć z granicy.
Wiza Silver Fern do Nowej Zelandii już od 2010 roku.
Umowa Working Holiday Scheme ratyfikowana.
Praca Nowa Zelandia - Informacje
Praca Nowa Zelandia - kogo szuka Nowa Zelandia
Praca Nowa Zelandia - gdzie szukać pracy
Nowa Zelandia jest trzecim rajem dla emigrantów.
Praca Nowa Zelandia - Krok po kroku
Czy obywatel Polak może ubezpieczyć się na podróż w innym kraju Unii Europejskiej?
Holidaycheck
* Serwis nie ponosi odpowiedzialności za publikowane przez użytkowników treści. Treści są własnościa Autorów. Zgłoś nadużycie Administratorowi.









