Jesteś tutaj: Strona główna | Nowa Zelandia Artykuły | Nowa Zelandia Kultura | Te Ika-a-Maui, czyli jak powstała Nowa Zelandia
Te Ika-a-Maui, czyli jak powstała Nowa Zelandia
Dodane: 2010-08-12 | Aktualizacja: 2010-08-21
Istnieje wiele opowieści o Mãui Tikitiki-a-Taranga i tym, czego dokonał (i co nabroił) za życia. Legendy te obecne są nie tylko w kulturze maoryskiej, ale i innych ludów z rejonu Pacyfiku. Oczywiście, nawet wśród tych opowiadanych w różnych plemionach z Aotearoa można dostrzec rozbieżności w szczegółach, czasem nie do końca zgadzają się okoliczności jakiegoś zdarzenia, ale przesłanie i postać są te same. I bardzo interesujące.
Podziel się ze znajomymi!"Tekst zwyciężył w II etapie I Konkursu Redakcyjnego w kategorii "Najwięcej Lubiących to!" zdobywając 10 głosów użytkowników. Gratuluję - Administrator NNZ"
"Tekst zwyciężył w II etapie I Konkursu Redakcyjnego w kategorii "Wybor jurorów". Gratuluję - Administrator NNZ"
Mãui urodził się jako najmłodszy z pięciorga synów Taranga. Jego matce zdawało się, że przyszedł na świat martwy, zawinęła go więc we własne włosy (tikitiki) i pozwoliła zabrać go oceanowi. Woda zaniosła niemowlaka na plażę nieopodal chaty Tamanui-ki-te-rangi, który wychował dziecko jak swojego syna. A ponieważ Tamanui był czarownikiem, przekazał chłopcu część swojej wiedzy.
Gdy Mãui dorósł, zaczął dociekać swojego pochodzenia i któregoś dnia wyruszył w poszukiwaniu swojej rodziny i tożsamości. Pierwsze przygody przydarzyły mu się już po drodze...
Rodzinę odnalazł, ale najogólniej mówiąc, nie cieszył się sympatią swoich braci – głównie z powodu przychylności matki. Bracia wystawiali go więc na wiele prób, i to właśnie stąd wzięły się legendy o Mãui Tikiki-a-Taranga. Do najbardziej znanych należą opowieści o tym, jak schwytał słońce czy udał się do swojej babci po ogień, ale także ta, którą chcę dziś przytoczyć.
Pewnego dnia Mãui wybrał się wraz z braćmi na ryby. Bracia nie cieszyli się z jego towarzystwa, ponieważ mimo podłego wzrostu, przewyższał ich sprawnością fizyczną i inteligencją. W canoe młodzi mężczyźni zabrali się do pracy: sprawdzali sieci, zarzucali je, wyciągali. Niestety, były wciąż puste. Mãui, któremu nie pozwolono uczestniczyć w połowie, siedział w końcu łodzi i rzeźbił w kawałku kości szczęki swojej zmarłej babci-czarownicy.
Kiedy bracia byli już zrezygnowani, Mãui poprosił: „Dajcie i mnie zarzucić haczyk”.
Mężczyźni spojrzeli na niego zdumieni, po czym roześmiali się. „Łowimy we czterech i niewiele mamy. Jak sam swoim nędznym haczykiem chcesz napełnić łódź rybami?”
Obrażony Mãui cisnął haczyk w wodę. Nie minęła nawet minuta, kiedy nagle linka naprężyła się. Mãui złapał ją mocno i pociągnął. Ryba wyraźnie nie zamierzała dać łatwo za wygraną. Mężczyzna też nie. W końcu po dłuższej szarpaninie ryba musiała ustąpić i dała się wyciągnąć z głębiny.
Bracia nie wierzyli własnym oczom: oto przed nimi powstał nowy ląd z górami, lasami i osadami. Północna Wyspa Nowej Zelandii, do dziś dnia zwana Rybą Mãuiego (Te Ika-a-Mãui). A łódź, czyli Te Waka-a-Mãui to Wyspa Południowa, jej kotwicę zaś, Te Punga-a-Mãui dziś znamy jako Stewart Island. A haczyk? On też ma swoje miejsce – Te Matau-a-Mãui to nic innego jak półwysep Mahia na Hawke's Bay. I faktycznie, jeśli spojrzeć na kształt wysp, widać i rybę, i łódź. Nie wierzyłabym zatem tak do końca naukowcom, którzy twierdzą, że wyspy Aotearoa powstały głównie w wyniku wybuchów wulkanicznych.
Podziel się ze znajomymi!
Komentarze Sortowane od najnowszego do najstarszego
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby:
otrzymać powiadomienie o odpowiedzi na komentarz Twój i innych. Nie wypadniesz z konwersacji.
komentarz pojawił się natychmiast na stronie
komentarz nie musiał oczekiwać na moderację
nie musieć przepisywać kodu z obrazka
Komentarze niezgodne z regulaminem oraz uznane za reklamowe usuwamy bez powiadomienia.
Autorka
Zapisz się do Newslettera
Zapisz się i Ty i zgarnij super niezpodziankę!
Podobne artykuły
Świąteczne jarmarki w Nowej Zelandii niczym garden party.
Światowa zima zaczyna się w...Queenstown
Papierowa katedra w Christchurch.
Wulkaniczny pył paraliżuje Nową Zelandię.
Wspierając turystykę w Canterbury można pomóc Christchurch
Chinese Lantern Festival Auckland 2011
Maorysi nie oddadzą Mt Doom dla potrzeb Hobbiton.
Wystawa Te Ara - Drogi Maoryskich Przywódców zawitała do Warszawy
Czy piekło może być nr1 na liście najlepszych miejsc na miesiąc miodowy
Auckland, a raczej legenda wulkanów
Konferencja pt Nowozelandzka wielokulturowość i wystawa Te Ara w Olsztynie 22 września 2010
Nowa Zelandia będzie potrzebować specjalistów IT.
Czy na wulkanie można zmarznąć?...
Współpraca Nasza Nowa Zelandia i Polska.gov.pl (MSZ)
Stolica Nowej Zelandii: Wellington
Nowa Zelandia ma największą na Świecie geotermalną turbinę
Super szybki internet dla Nowej Zelandii i Australii z USA
W Nowej Zelandii sprzedano duchy w fiolkach
Holidaycheck
* Serwis nie ponosi odpowiedzialności za publikowane przez użytkowników treści. Treści są własnościa Autorów. Zgłoś nadużycie Administratorowi.









